Posty

Strzał w Dziesiątkę #7 - Kacper Miąsko

Obraz
Zastanawiałem się długo nad tym, czy podejść do tego projektu w taki sposób, jak planowałem pierwotnie. Mówię tu o programie "strzał w dziesiątkę”. Jak wiecie, powstało 6 odcinków tego programiku. Do tej pory pytania pojawiały się na planszy, a każdy z gości udzielał odpowiedzi na fonii. Taka forma nigdy nie zadowalała mnie. Dialog to dialog przecież… Troszkę poćwiczyłem. W samotni sobie pogadałem, tak sam ze sobą. Byłem dla siebie wymagającym logopedą. I to po trzydziestce taka terapia. Jeszcze kilka seansów przede mną. Będzie jeszcze lepiej. Wracając co sedna. Zdecydowałem się pierwszy raz zasiąść przed obiektywem i zadać dziesięć pytań (ja przed obiektywem!). Bohaterem siódmego odcinka był Kacper Miąsko, mój klubowy kolega. Młody zawodnik, ambitny, z niespożytą wolą walki, z ogromną szansą na czołowego zawodnika MMA. Wielkie dzięki za rozmowę. Przy okazji: życzę mu udanych walk i satysfakcji na ścieżce sportowej. Przedstawiłem 10 pytań jak nic… Jak już wspominałem, stres był me...

Rok TZN.

Obraz
"żyj tak żeby Twoi bliscy mogli dumni z Ciebie być" I tak minął rok! Równo 12 miesięcy minęło, kiedy to postanowiłem założyć tą oto stronę. Tak, dla zabawy. By móc czasami podzielić się z Wami swoimi przemyśleniami, przedyskutować ze sobą interesujące mnie kwestie i... też się z Wami nimi podzielić. Żeby zareagować emocjonalnie na zdarzenia życia codziennego. Powiedzieć, co jest moje, a co mi dalekie i obce. Po kilku miesiącach okazało się, że strona poszła jak bystry potok. Nabiera tempa i zbiera lajk za lajkiem. Chciałem zakończyć pewien etap swojego życia. Zmienić coś, coś naprawić, polepszyć. Chciałem przede wszystkim zrehabilitować się, głównie przed samym sobą. I chyba się udało. Udało się odciąć to, co zrobiłem złego, co spieprzyłem… Cholera, bo spieprzyłem. I takimi małymi krokami, bardzo małymi, poszedłem do przodu. Minął rok ciężkich treningów. Rywalizacji na sparingach. Często, z dużo młodszymi i lepszymi od siebie kolegami. Setki, tak setki poznanych ludzi na wyd...

Trening Judo.

Obraz
Odwiedziłem dzisiaj sekcję judo działającą przy Olimpii Grudziądz. Inicjatorem odwiedzin był mój wieloletni kolega, Maciej, posiadacz czarnego pasa. W czasie „spotkania”, chłopcy porzucali mną troszkę. Parteru też nie zabrakło… Jakże to nasze życie może ciekawie się obrócić; kiedyś z Maciejem wypiliśmy nie jedną butelkę balsamu pomorskiego (hehe). A teraz spotykamy się na salach treningowych CrossFit i Judo. Uwaga, uwaga… Są treningi w kimonie, coś się dziać będzie. Oczekujcie!

Nienawiść do biegania.

Obraz
Wiatr taki… deszcz taki… zimno .... Każdego kto biega, szczerze podziwiam. Zerwałem się wczoraj o 7 rano, by pobiegać. Jak wiecie, na ostatnich zawodach, zabrakło mi tlenu… w dogrywce. Znaczy to, że byłem przygotowany tylko na jedną rundę. Każda sekunda w dogrywce sprawiała mi problem. Teraz staram się to zmienić. Poprawianie kondycji zacząłem już w poniedziałek. Potrzebne jest do tego również bieganie. Szczerze nienawidzę biegać . Gdy wyszedłem wczoraj na poranne „kilka kilometrów”, nie byłem szczęśliwy. Tras do biegania w okolicy mojego miejsca zamieszkania, jest pod dostatkiem. Mimo to, w lato jest za gorąco, w zimę za zimno. Zawsze znajdę wymówkę… Więc - wielki szacun dla tych, którzy biegają o każdej porze roku i w różnych okolicznościach pogody/przyrody. Jesteście niesamowici.

Poniedziałkowy ból.

Obraz
Po nie najlepszym występie na Bushido Cup, chwilkę "chodziłem" podłamany... Minęła leniwa niedziela wypełniona relaksem w domowym zaciszu. Czasu spędzonego z dziewczynami było co nie miara... Mimo bólu w karku i przedramieniu, rano uderzyłem na trening CrossFit, po południu do Grapplera na sparingi. Należy przecież realizować plan rozpisany do końca roku. Często tak mamy, że po porażce trzeba się podnieść. Ja mam tak, że staram się podnieść ze zdwojoną mocą. Czy to porażka w życiu, czy w sporcie… czy z mojej winy czy za sprawą innych - staję i walczę z samy sobą. Bo ta walka z samym sobą jest tą, którą chcę wygrać w pierwszej kolejności. Jak można wyczytać z wyrazu mojej twarzy na zamieszczonym niżej zdjęciu, nie czułem się z byt dobrze. Przegrałem. Łza się kręciła w oku, kiedy widziałem kolegów z klubu zdobywających medale. Smak porażki był słony. Ale, ale… na horyzoncie kolejny, ostatni start w tym roku. Nie ma co się mazać. Trzeba brać się do ciężkiej pracy... foto: Pa...

Bushido Cup

Obraz
Dzisiaj nie wyszło... przegrałem. To był trudny tydzień. W pracy byłem średnio po12 h. Do tego przyczepiło się przeziębienie. I… oto pojawiłem się na Bushido Cup.  Gdańsk przywitał nas deszczem. Jesień… Mój udział w turnieju zakończył się szybko. W czasie pięciominutowego starcia nie nastąpiło rozstrzygnięcie. Wynik: remis 2:2. Dogrywka przyniosła mi przegraną. Zabrakło tlenu. Młodszy przeciwnik (o 12 lat) okazał się sprytniejszy. Mimo, że czułem więcej siły od przeciwnika, dzisiaj nie wyszło. Walkę sędziował mój idol, Adam Górny. Oprócz porażki, ze spotkania wynoszę wiele pozytywów: kolejne doświadczenie, dobre widowisko z udziałem zwycięskich kolegów, przyjemna, kameralna imprezka na sali judo Gdańskiej AWF. Wyjazd nie dał mi szczęścia, więc jedziemy z treningami dalej. Nadmienić należy, że Grudziądzanie zdominowali moją kategorię. Na 12 startujących, nasza reprezentacja liczyła 6 zawodników (4 z Okninski MMA Grudziądz i 2 z Grappler Grudziądz). Poniżej prezentuję zdjęcie zwycię...

75 dni do końca roku

Obraz
Koniec kolejnego roku zbliża się nieuchronnie... Zostało tylko 75 dni. Zdążyliście spełnić swoje postanowienia, te, które spisaliście 1 stycznia 2016 roku? Podjęliście chociaż działania, by zrealizować wyznaczone cele? Nie? No, to do dzieła! Ruszajcie tyłki, i… do boju. Ja troszkę postanowień zrealizowałem, troszkę zmodyfikowałam, a jeszcze inne postanowienia, cóż - ich realizacja przewyższyła moje plany. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Teraz spisuję swoje plany "końcoworoczne". Czy zdołam je zrealizować? Zobaczymy. Wierzę, że tak. Krok po kroku, nawet wtedy, gdy nie jest łatwo, można osiągnąć wiele... ależ motywacyjnie się zrobiło, hehe. Motywacja, to coś, co siedzi nam w głowie, w sercu, duszy… Trzeba to tylko odblokować. I nie pomogą tu żadne filmy, czy pisanie tekstów ludzi, takich jak ja. Ludziki… do dzieła! Czas ucieka!