Posty

Bieg Trzech Plaż

Obraz
Cóż to był za dzień! od rana pochmurny i straszył deszczem. Przez chwilę pokropiło nawet... 

Na imprezie byliśmy pierwszy raz, chociaż to szósta edycja Biegu Trzech Plaż. Biegaczem nie jestem, to też nie nakręcały mnie wcześniej takie eventy. Jak wiecie, był to dopiero mój drugi bieg „oficjalny”, w którym wziąłem udział. Drugi, w którym pobiegłem wraz z córką. Oczywiście, moja sześciolatka biegła w dziecięcym... Jak zwykle jest to u mnie, bez większego przygotowania biegowego, choć trochę ostatnio pobiegałem. Korzystając z aplikacji mierzącej treningi, po raz pierwszy zaplanowałem sobie, jaki czas chcę osiągnąć. To miały być 32 minuty. Aplikacja pokazała mi 00:33:23. Na przygotowanej przez organizatorów, fajnej trasie prowadzącej leśnymi duktami rudnickiego lasku, mój osobisty organizm mnie zaskoczył. Dopadła mnie „kolka”. Pierwszy raz w życiu dopadła mnie taka mocna, że kląłem na głos. Złapała, to i trzymała mnie jeszcze przed 2km. Moją niemoc zauważył kolega, o którym wspominałem w…

Przemyślenia o Trenerach.

Obraz
Tak siedzę sobie w fotelu samolotu boeing 737-500 i czytam książkę Joanny Jędrzejczyk „Wojowniczka”. Jednak muszę przerwać lekturę pierwszego rozdziału, muszę się na chwilę zatrzymać. Zastanawiam się, jak to jest: pisać w chmurach… Potrzebuję spisać swoje przemyślenia na temat motywacji przekazywanej przez trenerów. 



Często zapominają oni o rozmawianiu ze swoimi zawodnikami. Nie chodzi mi o rozmowy typu: „dziś zrobimy parter, ale najpierw 50 padnij powstań” itp. Uważam, że trenerzy często zapominają o zwykłym „jak się czujesz”? Serio! Na ostatnim treningu CrossFit, przed moim urlopem, podszedł do mnie trener Grzegorz i zapytał: "jak się czujesz, jak forma"? Nie wiem, czy zauważył, jak ostro zasuwam. Musiał zauważyć. Przecież na sali trudno mnie nie zauważyć. Niemniej, jego słowa bardzo mnie zmobilizowały. Na tyle, że aż wyjeżdżać mi się nie chciało. Najlepiej nazajutrz pofrunąłbym na salę i zasuwał dalej. No… ale urlop był konieczny. Oprócz obowiązków, czeka mnie odpoczynek …

Nowy wymiar Polskiego MMA.

Obraz
Starałem się nie czytać opinii i komentarzy zamieszczanych w Internecie na temat gali. Ba, nawet nie oglądałem jeszcze żadnego wywiadu z zawodnikami biorącymi udział w KSW 39. Dlaczego? A no po to, by nie sugerować się zdaniem innych. Nie jestem fachowcem i nie raz się myliłem w osądzie, nie zawsze miałem rację, czy też coś głupiego palnąłem. Ale mimo to, dzisiaj znów odniosę się do minionych sportowych potyczek, do największego wydarzenia tego typu na świeci. Moje przemyślenia, mam nadzieje, przeczytacie i podzielicie się swoimi w komentarzach.

Zacznę od żalu z powodu swojej nieobecności w Warszawie. Mimo, iż nie lubię buraczych komentarzy tak zwanych Januszów, czy Andrzejów - kibiców (no cóż… też mnie się to nie podoba - hehe), mimo, że nie lubię ogromnych skupisk ludzi, bo jakoś tak się ostatnio wyciszyłem… żal, że nie było mnie na Narodowym 27 maja 2017.

Ciary przechodziły już na sam widok wypełnionych po brzegi trybun. Ile tam mogło być ludu? 58, 59, 60 tysięcy? Naród na Narodow…

Tutaj rządzi KSW

Obraz
Tak się składa, że należę do osób, które znają KSW od samego początku jej istnienia. Pierwsze gale, o których docierały do mnie informacje, były szeroko komentowane przez ludzi z mojego otoczenia.

Pamiętam te emocję, które towarzyszyły dyskusjom na ten temat . Pamiętam też, jedną z gal, którą oglądałem w TV z moim nieżyjącym już dziadkiem. Od zawsze interesował się boksem - a teraz, nie mógł zrozumieć "dlaczego oni się tak tarzają". Nie próbowałem tłumaczyć dziadkowi, o co w tych potyczkach biega. Sam zresztą mało wtedy o tym wiedziałem. Lata mijały. Nastała era Pudziana. Świat na punkcie MMA oszalał. Jakież to były wtedy rozmowy. Wszędzie tylko Pudzian, Pudzian... Otwierałeś lodówkę i wyskakiwał z niej najpopularniejszy wtedy strongmen - Pudzianowski. Ale czy tylko dzięki temu siłaczowi, znane jest w Polsce MMA? Uważam, że nie! 
My, Polacy, jesteśmy skomplikowanym ale silnym narodem. Mocnym, walecznym, wytrwałym i zaangażowanym w sprawę. Jaka by to nie była sprawa. Ponoć jes…

VIII Kwidzyński Bieg Papiernika

Obraz
Kwidzyński Bieg Papiernika zaliczony. Za namową znajomego, trochę na spontanie, uczestniczyłem w cyklicznej imprezie, która co roku łączy tysiące biegaczy. Wpisowego brak, wielu więc zapisało się ale… zabrakło ich na starcie. Widziałem numer startowy powyżej 5 tysięcy. Bieg ukończyło, o ile pamiętam, 3433 uczestników. Dziwne to jakieś… poza kilkoma przypadkami zasłabnięcia, no i może losowymi - po co się zapisywać na bieg, jeśli nie chce się biegać? O mojej nienawiści do biegania wszyscy już wiecie. Biegam sporadycznie. Ups! Przecież ja prawie wcale nie biegam. Hehe. Każdy kilometr w moich nogach, to wyczyn. Serio. Pisałem już o tym, że po 2km, nudzi mi się bieganie, i wracam. No chyba, że biegam w dobrym towarzystwie, tak jak to jest ostatnio, ze swoją partnerką. Wtedy przebiegam po 6-7km. Wracając do sobotniego biegu… Po to, żeby przebiec ponad 10000 m w upalny dzień, musiałem przebyć ponad 30km. Szok. Na miejscu, na 3 godziny przed właściwym biegiem, ludzie biegali… tam i z powrot…

Pierwszy kontakt ze sportem.

Obraz
Pamiętam ten dzień tak, jak byłoby to wczoraj. No może kilka dni temu. Nadal mam w nozdrzach ten charakterystyczny zapach chłodnej i ciemnej szatni. Pamiętam moment, tą niepewność: w którym miejscu położyć plecak i gdzie postawić buty, i czy aby na pewno trzeba oprócz spodenek nałożyć bluzę i czapkę. Kolega Michał, który mnie tam zabrał, tak się ubierał… to chyba tak trzeba – myślałem. Nie pamiętam, jak to się stało, że zdecydowałem się pójść z nim (Michałem). Pójść właśnie „tam”... Pamiętam tylko, że wtedy byłem bardzo zbuntowany, naładowany i gotowy. Byłem przygotowany a to, żeby się z kimś bić.

Michała poznałem na praktykach zawodowych. Prawdopodobnie, w czasie jakiejś tam rozmowy, wypłynęło, że on trenuje. No i jakoś tak ja, Andrzej, zahaczyłem o temat. Spontanicznie zadecydowałem, że spróbuję. No i tak się stało. A w głowie kłębiły się myśli: wreszcie będę się lał i nikt mnie za to nie ukarze. Możliwe, że do teraz bywa, że laicy myślą, iż na salach treningowych boksu, karate, czy…

KSW 39 - Moje typy.

W mojej ocenie tak będą wyglądały rezultaty walk po KSW 39.

Ariane Lipski - Diana Belbita
Wygrana Ariane decyzją sędziów.

Popek Monster - Robert Burneika Wygra Popek. Chociaż wolałbym tej walki nie typować :)

Marcin Różalski - Fernando Rodrigues Jr. Fernando podda Marcina w drugiej rundzie.
Mamed Khalidov - Borys Mańkowski Borys decyzją sędziów.
Karol Bedorf - Michał Kita Karol wygra decyzją. (ew. podda Michała w 3 rundzie)
Mariusz Pudzianowski - Tyberiusz Kowalczyk Wygrana Mariusza w pierwszej rundzie.
Łukasz Jurkowski - Rameau Thierrym Sokoudjou
Łukasz przegra decyzją sędziów.
Marcin Wrzosek - Kleber Koike Erbst Wrzosek znokautuje Koike, pierwsza lub druga runda.
Tomasz Narkun - Marcin Wójcik Narkun wygra przez nokaut.
Mateusz Gamrot - Norman Parke Gamer podda Perke w drugiej rundzie. 
Damian Janikowski - Julio Gallegos  Janikowski wygra przez nokaut. Stawiam pierwszą rundę.