Posty

Minął rok...

Obraz
Rok… 365 dni. Rok zmian, nowych przeżyć, doznań, nowych znajomości. Rok, który nauczył mnie dystansu do samego siebie, pozwolił na nowe spojrzenia na otaczającą mnie rzeczywistość. W tym czasie zaliczyłem dwie kontuzje. Cóż, ryzyko wpisane w życie i ten sport. Dwanaście minionych miesięcy przyniosły mi progres i zmiany w wyglądzie sylwetki. Chwalić się nie będę zdjęciami, bo jeszcze dużo przede mną. Nigdy nie miałem tego na celu. Najważniejsze, że sam ze sobą czuję się lepiej. Ten rok, to również pierwsze starty w zawodach, pierwsze porażki i pierwsze małe sukcesy. Bywały lepsze i gorsze chwile. Bardziej i mniej intensywne tygodnie. Były też chwile zwątpienia i chwile pełnej mobilizacji. Mam świadomość, że mogłem zrobić więcej. Ale wiem, że osiągnąłem dużo. Nie udałoby mi się to, bez pomocy dobrych ludzi i wyrozumiałości moich najbliższych. To Wasza obecność, wiara we mnie… zachęcaliście mnie do działania, wspieraliście słowami otuchy i obecnością. To dzięki Bartkowi Iwickiemu, rok tem...

MMA vs. CrossFit dni ostatnie rywalizacji

Obraz
Drodzy czytelnicy! Nadszedł czas podsumowania… W bieżącym tygodniu zaliczyłem jeden trening MMA. Było to w poniedziałek. Trener obiecał ostrą jazdę od 1 sierpnia, i... pojechał, na zasłużony urlop. Oczywiście, nie zapomniał nas zmęczyć 5 minutowym „padnij – powstań” po treningu. Udało mi się! Wskoczyłem do pierwszej klubowej piętnastki z liczbą 88 berpeesów - wreszcie! Jak zrobię ponad 100, to będę w pierwszej trójce (może kiedyś). Letnie treningi, sparingi, kulanki, boksowanki, prócz tego, że bywa mniej osób, niczym jak dla mnie nie odbiegają od treningów w sezonie. Cieszy fakt iż sporo osób chętnie uczestniczy w życiu klubu. Cieszą też nowe twarze na sali. Wytrwałości życzę. Zastanawiałem się kiedyś, czy udałoby mi się połączyć wszystkie elementy: dwa rodzaje treningów, praca, codzienne obowiązki. Udało się, i to z całkiem niezłym skutkiem. Więcej siły, więcej chęci do życia, brak głupich pomysłów. Chociaż nie jest łatwo, jestem z siebie dumny. Każdy może sprawdzić na własnej s...

Nadwiślańscy Spartanie

Obraz
To już dwa tygodnie od ostatniego treningu Spartan race. W sobotę (23 lipca), spotkali się miłośnicy tego typu zmagań. Może było nas trochę mniej jak ostatnio, lecz wydaje mi się, że grupa była mocniejsza. Piękne nadwiślańskie okolice, tereny o osobliwej urodzie, i ... żwirownia, i pokrzywy. Oto trasa, jaką wybrali trenerzy. Moczary, bagna i inne cholerstwa. I oczywiście, królowa polskich rzek, Wisła. To w niej trzeba było się „lekko” zamoczyć. Podbiegi, pod skarpę, burpees i do tego skręcona kostka jednego z uczestników (kuruj się Remigiusz). Powiem szczerze, że dłuższa trasa i piekielne przeszkody, to coś, co chyba wszyscy z uczestników polubili. Graliście kiedyś w kółko i krzyżyk? Trenerzy zafundowali nam taką grę keltami na odległość, po piachu - bomba! Wszystko ładnie, pięknie! Małe spostrzeżenie jednak. Piękne tereny grudziądzkiej nadwiślańskiej okolicy są tak zaśmiecone , że przykro patrzeć. Wszędzie śmieci, butelki, papiery i inne wszędobylskie "gówna"…. Nic więcej n...

MMA vs. CrossFit dzień 10 [FILM Z TRENINGU]

Obraz
Poranki bywają ciężkie… dla wielu z nas takie bywają... Przecież mamy problemy ze wstaniem z mięciutkiego łóżka…, że do pracy, do szkoły, na trening. A do tego musisz przygotować posiłki na ponad pół dnia - masakra. Jest ranek. Godzina 5:00. Budzik, jak to budzik - drze ryja: "wstawaj! wstawaj! ". Udajesz, że nie słyszysz. A on, jak to on – budzik, krzyczy głośniej. Przecież tak go zaprogramowałeś. Poddajesz się i, i, i… powolnym krokiem wkraczasz w piątkowe życie sportowca amatora. Musisz stanąć przy garach i już. Zastanawiasz się, czy zdążysz przygotować wszystko na czas. Minuty uciekają jak kot przed psem albo odwrotnie. Pakujesz w pudełka przygotowane żarło. Zerkasz na zegarek – uff… jak pociśniesz autem 170km/h, to będziesz na treningu przed czasem. Wiadomo… nie wypada się spóźnić. I już przebrany na Sali, zastanawiasz się, kto Cię do tego zmusza - nikt przecież sam chcesz coś w życiu zmienić. Proste! Kiedy kolega, który wkracza w swą sportową ścieżkę, zaprasza mnie do ...

Jestem czysty...

Obraz
Ostatnio opisałem Wam swój problem ze słodyczami. Tu przeczytasz.  Jakże mam silną wolę i wewnętrzną moc… bo opanowuję to uzależnienie na poważnie. Kilka dni męczarni, chęć podjadania, krążenia przy słodyczach… i wtedy wpadłem na pomysł. Na Graplethonie w Warszawie i później na Krwawym Sporcie w trójmieście, spotkałem prawdziwe cuda. Do pakietu "startowego", dołączone były batony od Legal Cakes. Ich smak mnie urzekł. I tak, w czasie walki z łakomstwem, podjąłem męską decyzję. Muszę je mieć! Krótka notka do firmy w sprawie zakupu na odległość. Kilka zdań wymienionych z Kubą na e-mail i jest. Cała paka wypełniona łakociami dostarczona przez kuriera. Kolorowo, różnorodnie i pachnąco. Obecnie jestem "czysty", bo wciąłem zawartość przesyłki. Zostały jednak wspomnienia walorów towaru. Podzielę się chętnie z wami swoimi doznaniami smakowymi. Niektóre batony przypadły mi do gustu bardziej, inne mniej. Są i takie, których nie polubiłem . Poniżej opiszę Wam dokładnie, nazw...

MMA vs. CrossFit dzień 9 [WIDEO]

Obraz
Stało się... Trening MMA zdobył dwa "gole" jednego dnia! Poważnie. Taki trening, jaki wczoraj zafundowali: trener i trenujący ze mną koledzy (i koleżanka :)), w pełni zasługuje na uznanie i wyróżnienie. Dużo techniki taktarova, której to nienawidzę. No i do tego trening w parze z kolegą Antkiem, który wrócił po chwilowej nieobecności – ten wariat nigdy nie bije lekko. Nie ma takiej opcji, żeby zrobić z nim lekki trening. Antek na ostatnich zawodach klubowych zajął 2 miejsce. Najbardziej trudny trening w ostatnich dniach, to właśnie ten. Dokładając do wszystkiego obwodówkę – gleba. Dziś odpoczynek i relaks. W piątek wracam na matę i do boxa. Bywajcie! MMA vs CrossFit 5-4 Walka wspomnianego kolegi Antka na  VI Mistrzostwach Polski NO GI JIU JITSU 2016W Luboniu.

MMA vs. CrossFit dzień 8

Obraz
Czterodniowy wypoczynek został za mną. Przyszedł czas na dzień z CrossFitem. Ciężko było wskoczyć w odpowiednie tępo. Udało się jednak szybko dojść "do siebie". Kontakt ze sztangą już mnie tak nie przeraża. Polubiliśmy się troszeczkę, ale upłynie jeszcze trochę wody w Wiśle, zanim się pokochamy. Znacie powiedzenie: "nauka to potęgi klucz"? Będę się tego trzymał! Uczę się pilnie przy każdej okazji, przy każdym treningu . Co z tego wyjdzie? Jakie będą dalsze efekty?  Zobaczymy… Każdym dobrym czasem wykręconym podczas „Treningu Dnia”, cieszę się jak dziecko. Jeśli zdrowie pozwoli i poukładam dobrze dni treningowe, to pozostanę tu na kolejny miesiąc. Chcę budować swoją siłę i sylwetkę, jest to więc idealne dla mnie miejsce. Wczorajszy trening zmotywował mnie na maksa, dał powera. Niestety, troszkę dokuczają mi plecy w odcinku lędźwiowym. Prawdopodobnie pozycja siedząca w pracy, plus ilość treningów w ostatnim czasie, dały o sobie znać. Nie poddaję się i działam dalej....